Od kilku lat prowadzę na Dolnym Śląsku zajęcia ze studentami kierunków Turystyka i Rekreacja, Zarządzanie i Marketing, Administracja Publiczna oraz Ekonomia. Zawsze na pierwszym spotkaniu rozpoczynającym przedmiot proszę, by się studenci się przedstawili, powiedzieli, z jakich miejscowości pochodzą i jednocześnie wskazali, co w tych miejscach jest wartościowego, co powinien zobaczyć czy doświadczyć turysta. O ile studenci z dużych miast typu Wrocław, Poznań nie mają z tym problemu, o tyle niezwykle rzadko trafiam na lokalnych patriotów ze wsi, małych i średnich miast, którzy potrafią wymienić jakąkolwiek atrakcję lub walor przyrodniczy bądź kulturowy związany ze swoim miejscem pochodzenia. Młodzi ludzie, niezależnie od tego, czy są studentami turystyki czy innych wymienionych kierunków, najczęściej odpowiadają, że ich rodzinne miejscowości to „totalne dziury”, w których „nie ma niczego wartościowego i w których nic się nie dzieje”. Podobnie jest na warsztatach z lokalnego rozwoju, jakie prowadzę z lokalną społecznością.

 

Gdy na starcie zadaję podobne pytanie mieszkańcom wsi, gmin i małych miasteczek - większość bez względu na to ile ma lat, odpowiada jak moi studenci. Konsternacja następuje, gdy to ja zaczynam wymieniać wszelkie walory konkretnych miejscowości, które można zmienić w atrakcje. Mieszkańcy nie poddają się jednak łatwo - próbują udowadniać, że to, na co wskazuję jest nic nie warte i porównują swoją miejscowość do dużych, znanych ośrodków turystycznych. Dopiero podczas pracy warsztatowej ze społecznościami i podczas ćwiczeń ze studentami turystyki poszczególne grupy przekonują się, jaki potencjał mają elementy, na które im wskazuję i co można z nimi zrobić, by przyciągały ruch turystyczny. Dopiero wtedy gdy wspólnie planujemy, prognozujemy, kreujemy i tworzymy narracje zaczynają dostrzegać wartość, niepowtarzalność, autentyczność oraz siłę waloru - na który wcześniej zupełnie nie zwracali uwagi. Zrozumienie to dopiero początek żmudnej drogi do tego, by przekształcić go w atrakcję i włączyć w pracę nad tym, jak największą grupę społeczną. Niestety, w całej Polsce, nie tylko na wspominanym przeze mnie Dolnym Śląsku, społeczność lokalna marginalizuje swoje dziedzictwo i nie widzi w nim zupełnie potencjału turystycznego.


W skali zarówno globalnej jak i lokalnej o stopniu atrakcyjności turystycznej miejscowości, gminy bądź jakiegokolwiek innego obszaru, decydują czynniki obiektywne, takie jak akumulacja walorów przyrodniczych i antropogenicznych, dostępność komunikacyjna, elementy infrastruktury turystycznej i paraturystycznej oraz podaż usług związanych z zagospodarowaniem, a także czynniki subiektywne, będące wynikiem percepcji obszaru ze strony turystów, inwestorów oraz jego mieszkańców. Mieszkańcy, którzy codziennie oglądają swoją miejscowość, rzadko kiedy zdają sobie sprawę z poziomu jej zasobów i wartości.


Jest to szczególnie widoczne wtedy, gdy miejscowość nie posiada walorów przyrodniczych umożliwiających długotrwały wypoczynek i rekreację m.in. akwenów wodnych oraz gór. Dziedzictwo kulturowe i związane z nim walory bywa przez „lokalsów” niedostrzegalne i niezrozumiałe, w szczególności jeśli jest ono pozamaterialne. Dlatego tak niezwykle istotna jest praca ze społecznościami lokalnymi na etapie rozwoju turystyki. I duża tu rola samorządów terytorialnych oraz organizacji pozarządowych.


Atrakcyjność miejsca czy miejscowości wiąże się także ściśle z pojęciem atrakcji, którą najogólniej definiuje się jako „cokolwiek, co zaciekawia turystów”, „rzecz wartą zobaczenia”. Gunn określił atrakcję mianem „magnesu” będącego najważniejszym powodem podróżowania turysty do miejsc docelowych i podkreślał, że bez atrakcji nie byłoby turystyki. Zdaniem Davidsona „każdy walor, obiekt przyrodniczy, dzieło człowieka, urządzenie lub impreza, które przyciągają gości w określone miejsce, może być atrakcją turystyczną”, a zatem atrakcją turystyczną będzie i naturalne środowisko, które człowiek zmienia z tego, w jakim przebywa na co dzień w miejscu zamieszkania (np. las, góry, jeziora, rzeka, morze, pustynia, łąka, pomnik przyrody, itp.) elementy dziedzictwa materialnego np. zabytek, architektury techniki czy niematerialnego np. ciekawa legenda, historia, a także wszelkie odbywające się współcześnie wydarzenia kulturalne i sportowe np. festiwale, przeglądy, olimpiady, półmaratony, itp.


Rozwój gospodarki turystycznej także w małych miejscowościach uzależniony jest od wielu czynników, wśród których istotne znaczenie ma poziom atrakcyjności turystycznej pojmowanej także jako siła, z jaką obszar bądź występujący na niej terenie obiekt czy zjawisko, przyciąga odwiedzających. Stopień przyciągania przez dany obszar dotyczy określonego rodzaju turystyki i wiąże się z występowaniem na nim jakiejś unikalnej cechy odnoszącej się do środowiska naturalnego lub kulturowego bądź ilości występujących w nim, właściwych mu obiektów i zjawisk, na które istnieje popyt danej formy ruchu turystycznego.


Podczas prac z lokalną społecznością nad ideą gościnności - cechy tej, nazywanej także wyróżnikiem należy wspólnie poszukać, a następnie wykonać kolejne prace, które zaowocują przyjazdami turystów w dane miejsce.

Czym jest atrakcyjność turystyczna miejscowości i dlaczego tak często bywa pomniejszana przez społeczność lok http://akademiagoscinnosci.pl/ Super User